sobota, 17 kwietnia 2021

Znów mi się śnisz...

 ...w ciszy, gdy jesteś blisko".
🧡💛💚💙💜🖤🤎🤍💕💓💞💗💖
 Sniłeś mi się dzisiaj kolejny raz. Sen tak realny, że jak się obudziłam szukałam Cię obok siebie 💔. Niestety to nie ja budzę się przy Tobie. Byłeś, jesteś i będziesz największą miłością mojego życia. Nasze drogi się rozeszły, ale kto wie, co przyniesie nam przyszłość. D....

piątek, 1 stycznia 2021

2021

Postanowienia postanowieniami, lecz nie udało się powrócić przez ostatnie 4 lata 🤯. Po ciężkim roku 2020 z nadzieją wkraczam w Nowy Rok. Jeszcze mężatka, z dwójką dzieci, z umową na czas nieokreślony w miejscu, w którym nic nowego mnie nie czeka, bez mieszkania- na wiecznym wynajmie. Jednak z drugiej strony- rodzinnie pokonalismy koronawirusa, dzieci są zdrowe, energiczne, wesołe i pełne pomysłów na zabawy. Tyle wystarczy- zdrowie, a z resztą kwestii trzeba powalczyć w 2021! 🙂

KLIK! PUBLIKUJ...jeszcze 1 stycznia!


piątek, 8 grudnia 2017

Adwent 2017

Pogubiłam się w życiu. Polubiłam się w wyznawanych wartościach. Jestem zmęczona i zła na cały świat. Jednocześnie pomimo, ze wszystkich odtrącam czuje samotność. Czuję się samotna, gdy M. wybiera wieczór z kolegami zamiast z nami, gdy zamiast porozmawiać bawi się telefonem, gdy odwraca się plecami, jesli zdarzy się, ze śpimy w jednym łóżku. Czuję, że coś się skończyło, że jestem jedynie jak mebel, ktory mozna zostawić i iść na melanż z kumplami, śmiejąc się, jak się oszukało głupią K. Sama już nie wiem, czy chce mi się cokolwiek naprawiać, starać się, walczyć. Za dużo we mnie złości i pretensji o to, że nie było go wtedy, jak powinnien być. O wszystkie kłamstwa i oszustwa, o słowa, że się mna brzydzi, że nic nie robię, kiedy wkoło posprzatane, dziecko zaopiekowane u obiad na stole. Wydaje mi się, że człowiek jest w stanie bardzo dużo znieść, jesli kocha. A ja przez bezsenne noce doszłam do wniosków, ze przy nim nigdy nie było motyli w brzuchu, oczekiwania na spotkanie...nie było nic. I teraz po 8 latach duszę się w rym związku, małżeństwie. Zdana sama na siebie wykonuje obowiązki dwojga rodziców. Przykre i smutne, ale sama do tego doprowadziłam bojąc się samotnosci. Chociaż iteraz i tak paradoksalnie jestem samotna, jak jeszcze nigdy nie byłam.

wtorek, 22 sierpnia 2017

Po roku

Nic w przyrodzie nir ginie. Chociaż cierpię na chroniczny brak czasu i laptopa postanowiłam zajrzeć i coś napisać. Chciałabym znów pisać codziennie, mieć zupełnie swoje miejsce w sieci.Jednak postanowienie, postanowieniem a życie swoje.
Na chwilę obecną pracuję, Córka chodzi na polkolonie żłobkowe, a od września zaczyna przedszkole. Przechodzi ostatnio jakiś mały buncik, ale dajemy radę! 😊
We wrześniu czeka nas duże wydarzenie- 3 latka to nie przelewki! Ozdoby zamówione, pozostało zamówić torcik i sporządzić menu. Dzisiaj zamówiłam talerzyki i kubeczki, oczywiście z ulubioną bajkową bohaterką-Elzą. Frozen rzadzi!
Mały misz-masz...ale może uda się powrócić z czymś sensownym, takim jak kiedyś.

piątek, 8 stycznia 2016

2. Praca a dziecko

Gdy pracowałam i dowiedziałam się, że jestem w ciąży, nigdy nie dopuszczałam do siebie myśli, że po roku nie wrócę do pracy. Matki wybierające opiekę nad dzieckiem a nie karierę były dla mnie dziwne. W głowie nie mieściło mi się, żeby po trudnych studiach, walce o pracę tak ooo...sobie z niej zrezygnować. Nawet, gdy urodziłam dziecko nadal byłam przekonana o słuszności swojej decyzji. Jednak im bliżej roku i mojego powrotu do pracy, tym coraz częściej pojawiały się wątpliwości. W końcu, gdy nadeszła godzina "0"...zrezygnowałam z pracy. Nie wyobrażałam sobie, że będę musiała oddać komuś pod opiekę swoje maleństwo. Obecnie Córka ma 15 miesięcy i nadal jestem z nią w domu. Czy żałuję swojej decyzji? Tak i nie ;)
Dlaczego żałuję? Rasowy ze mnie pracoholik. Chętnie powróciłabym do pracy, zarabiała na swoje "waciki", chciałabym być trochę niezależna. Jednak na nie- moje dziecko jest zdrowe, nie choruje, jestem pewna, że krzywda się jej nie dzieje, nie jestem gotowa na rozstanie z Nią. Nie czuję się psychicznie gotowa na rozstanie z dzieckiem, Ona bardzo lubi dzieci i nie ma problemu, żeby z kimś została. Wiem, że przyjdzie dzień, kiedy będę musiała odprowadzić ją do przedszkola, a sama znaleźć pracę i wbić się na nowo w rytm. Boję się, bo wiem, że ten dzień jest coraz bliżej!

sobota, 28 listopada 2015

Nowe miejsce.

Jedno kliknięcie i zniknęły 5 lata mojego życia! 2015 rok i technologia pozwolą mi na zapomnienie tego niezbyt dobrego czasu. Chociaż przez ostatnie dwa lata skandalicznie mało pisałam. Czas to zmienić, wrócić do dawnego "ja" i dawnej wagi :).

 Tym oto sposobem 1826 dni zniknęło. Nadchodzi nowy czas, nowe plany i przede wszystkim radość, radość, radość oraz docenianie tego co mam. Bo mam najwspanialszą na świecie córkę i męża! :)

Tak. Dobre. 

PUBLIKUJ!