Gdy pracowałam i dowiedziałam się, że jestem w ciąży, nigdy nie dopuszczałam do siebie myśli, że po roku nie wrócę do pracy. Matki wybierające opiekę nad dzieckiem a nie karierę były dla mnie dziwne. W głowie nie mieściło mi się, żeby po trudnych studiach, walce o pracę tak ooo...sobie z niej zrezygnować. Nawet, gdy urodziłam dziecko nadal byłam przekonana o słuszności swojej decyzji. Jednak im bliżej roku i mojego powrotu do pracy, tym coraz częściej pojawiały się wątpliwości. W końcu, gdy nadeszła godzina "0"...zrezygnowałam z pracy. Nie wyobrażałam sobie, że będę musiała oddać komuś pod opiekę swoje maleństwo. Obecnie Córka ma 15 miesięcy i nadal jestem z nią w domu. Czy żałuję swojej decyzji? Tak i nie ;)
Dlaczego żałuję? Rasowy ze mnie pracoholik. Chętnie powróciłabym do pracy, zarabiała na swoje "waciki", chciałabym być trochę niezależna. Jednak na nie- moje dziecko jest zdrowe, nie choruje, jestem pewna, że krzywda się jej nie dzieje, nie jestem gotowa na rozstanie z Nią. Nie czuję się psychicznie gotowa na rozstanie z dzieckiem, Ona bardzo lubi dzieci i nie ma problemu, żeby z kimś została. Wiem, że przyjdzie dzień, kiedy będę musiała odprowadzić ją do przedszkola, a sama znaleźć pracę i wbić się na nowo w rytm. Boję się, bo wiem, że ten dzień jest coraz bliżej!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz